komisja
Wczoraj, tj. 29.12 odbyło się pierwsze posiedzenie komisju budżetu której jestem członkiem. Komisje spotykają się przed sesją zapoznając się z projektami uchwał, których treść jest wyjaśniana przez właściwe osoby. Ponieważ spotkanie dotyczyło głównie budżetu na rok 2011 na posiedzenie przybył Pan Burmistrz i Pani Księgowa. Ponieważ jestem w komisji jedyną osobą spoza "opcji" posłużyła mi ona jedynie zaciągnięciu informacji. Wyjaśnienia Pani Księgowej polegały jedynie na odczytaniu nam tekstu z kartek i tabelek, które posiadaliśmy. Pan Burmistrz odpowiedział na kilka moich pytań, aczkolwiek bardzo "politycznie". Ponieważ ostatnie kilka nocy spędziłem w Rabce i na spotkanie komisji również jechałem w pędzie nie przygotowałem się właściwie... Dotarłem ze stertą nieuporządkowanych papierów co nie pozwoliło mi zadać wszystkich interesujących mnie pytań. Pojawił się również Pan Radca Prawny aby pomóc rozstrzygnąć czy na uchwale dotyczącej wynagrodzenia Burmistrza ma być słowo brutto przy podawanych kwotach. Udało mi sie poruszyć kwestię Gminnego Ośrodka Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, który przedstawił do akceptacji program na rok 2011. Przyznam, że nie tak wyobrażałem sobie program. Przybyła nawet Pani z Urzędu Gminy celem wyjaśnienia wątpliwości ale ich raczej nie rozwiała. Najważniejsze, że obiecała zajać się meliną obok sklepu w Starym Wiśniczu :)
Poruszyłem również temat osuwiska na Podgródku: tutaj otrzymałem odpowiedź o bliżej nieokreślonych funduszach na które Gmina oczekuje. Podejrzewam, że na wiosnę droga o której mowa się zawali ale oby tak nie było... Pan Burmistrz wspomniał również o drodze z Kobyla na Pogdródek - wtajemniczeni wiedzą o jaką drogę chodzi. I tak to sobie było...
Generalnie dobrze, że komisja się odbyła bo zmobilizowało mnie to do lepszego przygotowanie się do sesji... Sesja budżetowa była ciekawa ale jednocześnie smutna...
Komentarze
Prześlij komentarz